WSPOMNIENIE O BYŁYM UCZNIU SULEJOWSKIEJ SZKOŁY,

Wspomnienie o byłym uczniu sulejowskiej szkoły, panu Władysławie Gołąbie.

Władysław Gołąb urodził się 12.04 1931 w roku w Sulejowie. Przed wybuchem II wojny ukończył klasę pierwszą szkoły podstawowej. W czasie okupacji uczył się w szkole i w domu. Był świadkiem bombardowania Sulejowa w dniu 4 września 1939 roku przez niemieckie samoloty. Widział ogromne zniszczenia w mieście. W okresie okupacji w mieszkaniu rodziców pana Gołąba odbywały się spotkania ludzi działających w konspiracji.
W 1944 r. rozbrajając niemieckie miny stracił wzrok. Jako niewidomy kontynuował dalszą naukę. Był zdolnym, solidnym, pracowitym uczniem.
W wieku 24 lat został pierwszym w Polsce niewidomym adwokatem. Pisał, prowadził wykłady, seminaria, pokazywał, że można tak jak on, zostać prawnikiem, prowadzić aktywne życie zawodowe i rodzinne.
Utrata wzroku zamiast słabości dała mu siłę do działania i skierowała go w stronę potrzebujących. Od końca lat 50 XX wieku współpracował z Towarzystwem nad Ociemniałymi w Laskach. Prezesem Towarzystwa został w 1975 roku. Przez 40 lat stał na jego czele. Przeprowadził Towarzystwo przez wiele trudnych momentów. Dla niewidomych pracował nie tylko, jako prezes, ale i świadczył własnym życiem, ze niepełnosprawność nie wyklucza. Ci, którzy go znali podziwiali jego mądrość, chęć niesienia pomocy, biegłość posługiwania się słowem. Spotkania z panem Gołąbem nazywali ,,przygodą intelektualną z człowiekiem wielkiego formatu”.
Był wzorem, motywował do działania niewidomych uczniów, uczył ich szacunku do drugiego człowieka. Dbał o rozbudowę ośrodka w Laskach. Był oddany niewidomym i Laskom do końca.
Przy jego udziale powstał Dom Małego Niewidomego Dziecka w Warszawie, Specjalna Szkoła Podstawowa w Rabce- Zdroju.
Był wielokrotnie odznaczany, za wybitne zasługi dla kraju ( m.in. Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski) , a szczególnie dla osób niewidomych i słabowidzących.
Zmarł 31 stycznia 2022 r. Ceremonia pogrzebowa odbyła się 5 lutego, po której został pochowany na cmentarzu w Laskach .
Należy wspomnieć, że pan W. Gołąb często przyjeżdżał do Sulejowa, szczególnie latem. Ci ,którzy go znali widywali wraz z żoną w Kościele św. Floriana.